Stambuł Wspaniałe Stulecie: brama pałacu Topkapi

Stambuł śladami Wspaniałego Stulecia

Serial „Wspaniałe Stulecie”, który święcił triumfy w Polsce kilka lat temu, wywołał moją fascynację Stambułem. Ślady rodu Osmanów, Sulejmana Wspaniałego i jego potomków, których historię pokazano w serialu, przetrwały do dziś. Część z nich to największe zabytki miasta, do innych dociera niewielu turystów.

Większość miejsc związanych ze „Wspaniałym Stuleciem” można znaleźć w dzielnicy Sultanahmet, historycznym centrum miasta, kilka stoi nad Bosforem, a te najrzadziej odwiedzane są poza turystycznym centrum i w rejonie murów miejskich.

Stary Pałac

Pierwszy pałac zbudowany po podboju Konstantynopola przez Turków stał na terenie obecnego kampusu uniwersytetu w dzielnicy Beyazıt. Powstał w latach 1454-57. Po zbudowaniu pałacu Topkapı (lata 1465-78) był nazywany Starym Pałacem. Po przeprowadzce sułtana do Topkapı Stary Pałac stał się siedzibą matki poprzedniego sułtana, jego kobiet i sióstr. Za czasów Sulejmana I budowla spłonęła i w trakcie odbudowy została kompletnie zmieniona. Władca kazał zbudować 3 bramy do pałacu oraz dodatkowe zewnętrzne pałace dla swoich wezyrów, a część terenu przeznaczył na fragment kompleksu Meczetu Sulejmana. W 1617 r. pałac ponownie strawił ogień. Odbudowane budynki zostały zburzone w XIX w., a na ich miejscu postawiono gmach Ministerstwa Obrony, który później przekazano uniwersytetowi stambulskiemu.

Pałac Topkapı

Najważniejsze miejsce serialu, Pałac Topkapı, aż do XIX w. nosił nazwę Nowego Pałacu. Mimo, że jego budowa została ukończona w 1478 r., to kolejni sułtani dobudowywali jego fragmenty. Głównie z powodów praktycznych, ale też aby uświetnić zwycięskie kampanie lub naprawić zniszczenia spowodowane trzęsieniami ziemi i pożarami.

Topkapı był pałacem-miastem obejmującym 70 hektarów i zamieszkiwanym przez 4 tysiące osób. Przez prawie 400 lat służył za dom dla w sumie 25 sułtanów. W 1924 r. został przekształcony w muzeum.

Zwiedzanie

Kompleks składa się z części zewnętrznej, z dwoma dziedzińcami i z wewnętrznego pałacu, z dwoma kolejnymi dziedzińcami i haremem. Całość otoczona jest wysokim murem. Przez bramę wchodzi się na duży otwarty teren. Z boku po lewej stronie stoi bizantyjska świątynia Hagia Irene, a parkowa aleja prowadzi do drugiej bramy. Przed nią, po prawej stronie są kasy biletowe. Ta część kompleksu to pierwszy dziedziniec. Był on otwarty dla ludu i mieścił m.in. szpital, piekarnię i arsenał.

W pierwszej serii „Wspaniałego Stulecia” pokazywano bramę pałacu, która mi przypominała dekorację filmową, coś, co nie może być prawdziwe. Okazało się, że brama faktycznie istnieje i przechodzi się przez nią na drugi dziedziniec.

Przy drugim dziedzińcu obradował Dywan, czyli rada doradcza sułtana, na czele z wielkim wezyrem. Ten dziedziniec stanowił centrum administracji. Posiedzenia Dywanu odbywały się w sali z zakratowanym oknem wysoko na ścianie, za którym zasiadał sułtan, aby przysłuchiwać się obradom. 

Wokół drugiego dziedzińca mieściły się też kuchnie i stajnie. W kuchniach znajduje się obecnie jedna z najcenniejszych na świecie wystaw chińskiej porcelany oraz oryginalne naczynia kuchenne z czasów osmańskich. W kolekcji można znaleźć też polski akcent.

Dziedziniec przed trzecią bramą był miejscem, gdzie z okazji różnych ceremonii ustawiano tron sułtana. Za tą bramą mieścił się wewnętrzny pałac. Przy trzecim dziedzińcu znajdowała się sala audiencyjna. W znajdujących się tu budynkach mieści się biblioteka Ahmeda III, wystawa szat oraz kosztowności, a także relikwie Jana Chrzciciela i Mahometa.

Oddzielną część wewnętrznego pałacu zajmuje harem, na który składało się kilkaset pomieszczeń. To tam mieszkały służące, nałożnice i matki dzieci sułtana, a nad wszystkim sprawowała rządy Valide Sultan. Z tarasów wewnętrznego pałacu rozpościera się wspaniały widok na miasto i cieśninę Bosfor.

Obejście ogromnego pałacu wraz z haremem zajmuje co najmniej 3-4 godziny.

Hammam Hürrem

Hammam Hürrem został zaprojektowany przez architekta Sinana na prośbę sułtanki Hürrem. Zbudowano go w miejscu antycznych łaźni Zeuxippusa z I-II w. n.e., pomiędzy świątynią Hagia Sophia a wzniesionym później Błękitnym Meczetem. Ekskluzywne łaźnie działają do dzisiaj.

Hagia Sophia

Ta jedna z największych świątyń na świecie i najbardziej znany zabytek Stambułu, przewija się w serialu „Wspaniałe stulecie”. Pierwszą bazylikę, z drewnianym dachem, zbudowaną w tym miejscu w 390 r. n.e., 14 lat później strawił ogień. Kolejna świątynia podzieliła los pierwszej w 532 r. Trzecią, istniejącą do teraz, otwarto w 537 r. Hagia Sophia, Kościół Mądrości Bożej, była świątynią chrześcijańską do 1453 r., kiedy po zdobyciu Konstantynopola, sułtan Mehmet przekształcił ją w meczet. Była wielokrotnie przebudowywana i odnawiana, także przez architekta Sinana, w czasie rządów Sulejmana. Prezentem od tego sułtana dla świątyni były brązowe lampy po obu stronach mirhabu (niszy wskazującej kierunek Mekki). W 1934 r. dekretem Mustafy Kemala Ataturka meczet przekształcono w muzeum. W lipcu 2020 r. turecki sąd administracyjny unieważnił ten dekret. Mimo protestów napływających z całego świata, prezydent Erdoğan podjął decyzję o ponownym przekształceniu budowli w meczet.

Plusem przekształcenia muzeum w świątynię jest fakt, że obecnie wstęp do budynku jest wolny (bilet do muzeum kosztował ok. 100 tl). Tak jak inne meczety, jest otwarty dla zwiedzających codziennie od 9 do 17, z wyłączeniem godzin modlitw, które są płynne i piątków, gdy meczety można zwiedzać dopiero od 14:30.

Grobowce sułtanów

W bocznej ścianie muru otaczającego świątynię Hagia Sophia znajduje się wejście do jednego z najważniejszych miejsc związanych ze „Wspaniałym stuleciem”: grobowców sułtanów. Na niewielkim placu pobudowano wiele małych budynków, wyglądem przypominających meczety. To w nich spoczywają rodziny władców. Grobowiec Selima II był pierwszym zbudowanym w tym miejscu. Został zaprojektowany przez architekta Sinana na planie ośmiokąta i ozdobiony kafelkami z Izniku. Poza nim znajdują się tam grobowce Murada III, Mehmeda III, Mustafy I i Ibrahima I. Obok władców spoczywają ich żony, jak Nurbanu, i dzieci, czasami kilkanaście.Latem skansen ożywa, organizowane są wystawy czasowe, a w budynkach i zagrodach spotkać można rzemieślników i zwierzęta.

Wejście na teren grobowców jest darmowe, ale trzeba przejść przez punkt kontroli bezpieczeństwa. Przed wejściem do każdego z grobowców trzeba zdejmować obuwie.

Błękitny Meczet

Meczet Sułtana Ahmeda nazywany jest Błękitnym od koloru płytek zdobiących jego wnętrze. 19-letni sułtan rozpoczął budowę meczetu w 1609 r. Budowla miała przyćmić zarówno Hagia Sophię jak i meczet Sulejmana Wspaniałego. Architektem kompleksu był Mehmet Ağa, jeden z uczniów najbardziej znanego twórcy, Sinana. Budowę ukończono w 1616 r. Na terenie, oprócz meczetu, zbudowano grobowce, medresy, fontanny, szpital, kuchnię dla ubogich, sklepy, łaźnię, zajazd i magazyny. 

Wewnętrzne ściany ogromnego meczetu ozdabia 21 tysięcy płytek z motywami kwiatowymi z manufaktur z Izniku. Wnętrze oświetla 260 okien i wielkie okrągłe żyrandole. Posadzki wyścielone są miękkimi czerwonymi dywanami. Do meczetu można bez przeszkód wejść, a część przeznaczona na modlitwę jest oddzielona od części dla zwiedzających. Świątynia ma 6 minaretów – 4 wokół głównego budynku i 2 na rogach dziedzińca.

Na terenie kompleksu, od strony Hagia Sophia znajduje się grobowiec sułtana Ahmeda. Za każdym razem, kiedy chciałam go odwiedzić, był zamknięty z powodu renowacji.

Pałac Ibrahima Paszy

Z meczetu Sułtana Ahmeda wychodzi się na ogromny plac noszący jego imię. W starożytności znajdował się tu hipodrom. Przy placu, naprzeciwko meczetu, stoi pałac Ibrahima Paszy, wielkiego wezyra i przyjaciela sułtana Sulejmana. Obecnie mieści się w nim Muzeum Sztuki Tureckiej i Islamskiej. Z czasów Ibrahima nic się nie zachowało i moim zdaniem muzeum nie jest warte zwiedzania.

Meczet Sulejmana Wspaniałego

Budowla, bardziej niż meczetem, jest dla Turków ważnym symbolem historycznym. Tak jak inne meczety z czasów osmańskich, składa się z kompleksu budynków, w których mieściła się szkoła teologii, hammam, zajazd dla podróżnych, uczelnia medyczna i kuchnia.

Meczet projektu największego z osmańskich architektów, Sianana, powstawał w latach 1550-57. Jego fundament składa się z wypełnionych wodą cystern, dzięki którym świątynia jest odporna na trzęsienia ziemi. Kompleks zdobią 4 minarety.

Cechą wyróżniającą Meczet Sulejmana była wspaniała akustyka, którą Sinan osiągnął przez umieszczenie w ścianach i w podłodze 64 dzbanów. Niestety została ona zniszczona przez użycie nieodpowiednich materiałów podczas ostatniej renowacji na początku XXI w.

W ogrodzie przy świątyni stoją dwa mauzolea. Większe jest miejscem spoczynku Sulejmana Wspaniałego i jego córki Mihrimah. W mniejszym pochowano żonę Sulejmana – sułtankę Hürrem.

Z terenu za mauzoleum roztacza się widok na Bosfor i dzielnicę Beyoğlu z wieżą Galata.

 

Grób Mimara Sinana

W uliczce przylegającej do muru meczetu Sulejmana mieści się grób Mimara Sinana. Był on głównym architektem za czasów Sulejmana I, Selima II i Murata III. Poza architekturą zajmował się inżynierią i planowaniem przestrzennym. Stworzył 447 obiektów: meczety, mauzolea, pałace, szpitale, akwedukty i mosty, a żadnego ze swoich dzieł nie powtórzył.

Meczet Księcia Mehmeta

Kilometr na zachód od Meczetu Sulejmana stoi Meczet Księcia (Şehzade Çamii). To świątynia zbudowana na cześć księcia Mehmeta, ukochanego syna sułtana Sulejmana i jego żony Hürrem, który zmarł w 1543 r.

W ogrodzie znajduje się jego grobowiec, zbudowany przez Sinana jeszcze zanim powstał meczet. Gdy byłam tam ostatnim razem, miał powybijane witraże z powodu wybuchu, do którego doszło na przyległej ulicy i nie można było do niego wejść. Przed zamachem był dostępny dla zwiedzających. Grobowiec Mehmeta jest największym z pięciu, które pobudowano przy meczecie. Nad trumną księcia znajduje się drewniany tron władcy, symbolizujący status Mehmeta jako następcy tronu. Obok księcia pochowano jego córkę Hümaşah oraz najmłodszego brata, Cihangira.

W drugim z grobowców spoczywa wielki wezyr Rüstem Pasza, mąż sułtanki Mihrimah. To mauzoleum, podobnie jak meczet jego imienia, zdobią kafelki z Izniku.

Meczet Rüstema Paszy

Meczet Rüstema Paszy został zbudowany przez Sinana w latach 1561-62 dla zięcia Sulejmana, męża Mihrimah. Posiada jeden minaret, a jego ściany zdobią błękitne płytki z Izniku. Wejście na teren meczetu jest ukryte między budynkami mieszkalnymi.

Meczet Hürrem

Z dala od centrum znajduje się zbudowany przez Sinana niewielki Haseki Hürrem Sultan Camii, meczet będący częścią vakfu ufundowanego przez sułtankę. W pobliżu zobaczyć też można inne instytucje jej imienia, jak szpital czy centrum edukacyjne.

Meczety Mihrimah

W Stambule stoją dwa meczety sułtanki Mihrimah. Żeby obejrzeć starszy, trzeba udać się do azjatyckiej części miasta, w pobliże stacji metra Üsküdar. Zbudowany oczywiście przez Sinana w latach 1543-48 z ciosanego kamienia, wewnątrz został wykończony marmurem.

Drugi, większy meczet, zbudowano 20 lat później po europejskiej stronie Stambułu, w pobliżu murów miejskich. W grobowcach przy świątyni pochowano Ayşe Hümaşah, córkę Mihrimah oraz innych członków jej rodziny.

Wieża Panny

Jest jedną z ikon Stambułu. Powstała w XII w. jako bizantyjska forteca zbudowana na skale wystającej z wód Bosforu, chociaż niektóre źródła wskazują, że może pochodzić nawet z 340 r. p.n.e. Znajduje się około 200 m od azjatyckiego brzegu dzielnicy Uskudar. Jej obecny wygląd pochodzi z XVIII w. Służyła za punkt poboru podatków, wieżę obronną i latarnię morską. Do niedawna należała do Marynarki Wojennej a obecnie mieści się w niej prywatna luksusowa restauracja. Związanych jest z nią kilka legend, w tym o córce sułtana, skąd wzięła się jej obecna nazwa. W serialu w tej wieży więziono babcię sułtana Ahmeda.

Meczet Cihangira

Meczet Cihangira stoi na wzgórzu nad Bosforem w dzielnicy Beyoğlu. Budynek zaprojektowany przez Sinana, był wielokrotnie niszczony przez trzęsienia ziemi i pożary, a jego ostatnia przebudowana wersja pochodzi z XIX w. Gdy byłam tam ostatnim razem, był zamknięty z powodu prac renowacyjnych, zakończonych w 2018 r.

Twierdza Rumeli Hisarı

Twierdza Rumeli Hisarı, która wielokrotnie pojawiała się w serialu, stoi po europejskiej stronie miasta przed drugim mostem bosforskim. Została ukończona w zaledwie 4 miesiące w 1452 r., a więc przed czasami Sulejmana Wspaniałego, na rozkaz sułtana Mehmeta II. Do warowni można dotrzeć autobusem lub promem. Z twierdzy zostały mury, w środku nic nie ma, dlatego nie polecam tam wchodzić. Wystarczy zobaczyć ją z wody w czasie rejsu po Bosforze.

Twierdza Yedikule

Po zachodniej stronie miasta ciągną się mury miejskie. W swojej historii miasto było otaczane murami czterokrotnie, a ich pozostałości, o długości 21 km, należą do najdłuższych w Europe. W murach Stambułu mieści się ponad 50 bram i 300 bastionów. Przy murach od strony Morza Marmara zachowała się okrągła twierdza Yedikule, która również była scenerią serialu. Można do niej dojechać metrem Marmaray.

Śladom Wspaniałego Stulecia, które można znaleźć w innych miastach Turcji poświęcę osobny wpis.

Antalya, Wieża Zegarowa na Kaleici

Turcja w czasie koronawirusa

W czasie mojej pierwszej od wybuchu pandemii koronawirusa podróży do Turcji, bezpośrednie połączenia lotnicze z Polski do Turcji były zakazane, dlatego byłam zmuszona lecieć z Niemiec. Wybrałam bezpośredni rejs z Berlina Tegel do Antalyi linią Sunexpress.

Przelot do Turcji

Mimo że samo lotnisko Tegel zawsze było kiepskim miejscem na rozpoczęcie podróży czy przesiadki, to z powodu pandemii spodziewałam się tam niemieckiego porządku. Zamiast tego zobaczyłam wszechobecny bałagan, osoby odprowadzające kręcące się po terminalu mimo sprawdzania kart pokładowych przy wejściu i kolejki nie wiadomo dokąd. Boarding odbywał się autobusami i tu zauważyłam jedyny plus – zamiast upychania wszystkich do jednego pojazdu, przewożono po ok. 20 osób.

Samolot był pełny. Przy wejściu załoga rozdawała chusteczki antybakteryjne, ale poza tym wszystko, łącznie ze sprzedażą posiłków i artykułów duty free, odbywało się normalnie. Pasażerowie chyba ograniczyli chodzenie po pokładzie i wizyty w toalecie. W trakcie lotu rozdano karty lokalizacyjne do wypełnienia, które trzeba było oddać przy kontroli granicznej. Po wylądowaniu poproszono pasażerów o pozostanie na miejscach i opuszczanie samolotu rzędami. O dziwo, dostosowali się do tego nawet Turcy.

W terminalu nie było dodatkowych kontroli stanu zdrowia czy temperatury. Samo lotnisko sprawiało przygnębiający widok, jak kilka lat temu, gdy z powodu puczu i zamachów ruch lotniczy do Turcji zamarł.

Antalya w czasie pandemii

Życie w mieście toczy się prawie normalnie. W środkach transportu publicznego obowiązuje noszenie maseczek. W odróżnieniu od Polski przestrzegają tego wszyscy i w całym autobusie trafiały się tylko 1-2 osoby z odsłoniętym nosem. Jak zwykle do autobusu wchodzi się drzwiami przy kierowcy, którego jedyną ochroną jest maseczka, ponieważ nie zainstalowano dodatkowych przesłon. W autobusach nie ma tłoku.

Maseczki trzeba nosić w sklepach i jest to egzekwowane w sieciówkach, ale w prywatnych punktach już niekoniecznie. Nie przestrzegają tego nawet sprzedawcy. W centrach handlowych, oprócz typowej kontroli bezpieczeństwa (bramki do wykrywania metalu i skanery bagażu), obsługa mierzy wchodzącym temperaturę. Pomiar bywa też prowadzony (nie zawsze) w kawiarniach sieci Starbucks. W sklepach i restauracjach dostępne są płyny do dezynfekcji rąk.

W restauracjach kelnerzy noszą maseczki. Wybór potraw jest prawie taki jak zawsze. Jedyną pozycją, której nie mogłam dostać z powodu pandemii, był yayık ayran, czyli ayran wytwarzany na miejscu w restauracji. Pisałam o nim w artykule Subiektywny przewodnik po kuchni tureckiej.

Stare miasto w Antalyi, sklepy i restauracje dla turystów są wyludnione jak poza sezonem. Ale po okolicznych ulicach centrum chodzi sporo mieszkańców. Publiczna plaża jest pełna ludzi, oprócz Turków słychać głównie Rosjan, którzy stanowią duży odsetek mieszkańców miasta. Ludzie urządzają pikniki w parkach i przesiadują w kawiarniach. Osiedlowy targ organizowany raz w tygodniu był pełny kupujących i mało kto nosił maseczkę.

Z powodu koronawirusa nie działa Eye of Antalya, drugie największe koło młyńskie w Europie.

Po wcześniejszych gwałtownych wzrostach, ceny rękawiczek, maseczek i płynów do dezynfekcji wróciły do normalności. W Turcji powszechnie używa się wody kolońskiej, najczęściej o zapachu cytrynowym i zawartości 80% alkoholu. 400 ml takiej wody można bez problemu kupić za średnio 14 lir (8 zł), 50 szt. rękawiczek lateksowych kosztuje 15-20 lir, 10 szt. nitrylowych – 7 lir.

Lot powrotny do Europy

Wylot z Antalyi do Niemiec również odbywał się normalnie. Przed pierwszą kontrolą bezpieczeństwa przy wejściu do terminala pasażerowie wpuszczani są pojedynczo, prawdopodobnie znajduje się tam kamera mierząca temperaturę. W hali odlotów niektóre miejsca siedzące zasłonięto taśmą w celu zachowania dystansu. Również tu autobusy przewożące pasażerów do samolotu zabierały znacznie mniej osób niż normalnie.

W rejsie powrotnym do Berlina nie rozdawano kart lokalizacyjnych. Samolot był zapełniony mniej niż w połowie. De-boarding miał się odbywać rzędami, ale nie było to już tak skrupulatnie egzekwowane jak w trakcie lotu do Turcji.

Sun Moon Lake

Sun Moon Lake: największe jezioro Tajwanu

Sun Moon Lake jest największym zbiornikiem wodnym na Tajwanie. Jezioro leży 60 km na południowy wschód od Taichung i 100 km na północ od Alishan. Zajmuje powierzchnię prawie 8 km2 i osiąga głębokość 27 m. Ze względu na malownicze położenie pośród gór, na wysokości 748 m n.p.m., jest jedną z głównych atrakcji turystycznych wyspy, obok Parku Narodowego Taroko i lasu Alishan. Nazwa Sun Moon bierze się od kształtu jeziora, które nieco przypomina połączone słońce i księżyc. 

Dojazd

Z Alishan

Nasza droga nad jezioro Sun Moon wiodła z lasu Alishan. Krętą trasą kursują niewielkie autobusy, zabierające kilkunastu pasażerów. Jeżdżą dwa razy dziennie, o 13:00 i 14:00, a przejazd zajmuje 3,5 godziny.

Bilety można rezerwować od miesiąca do trzech dni przed podróżą i warto to zrobić jak najwcześniej. W tym celu trzeba wypełnić formularz ze strony przewoźnika Yuanlin Bus i wysłać go na oba podane w formularzu adresy mailowe w formacie pdf. To ważne, bo gdy wysłałam formularz w oryginalnym formacie docx, dostałam odpowiedź, że nie mogą go odczytać. Mimo że w mailu napisałam, że mówię tylko po angielsku, odpowiedź z potwierdzeniem rezerwacji otrzymałam po chińsku. Wbrew informacjom z internetu, w mailu zwrotnym napisane jest, że rezerwacji nie trzeba już potwierdzać telefonicznie i to samo powiedziano mi na dworcu autobusowym. Na pół godziny przed wyjazdem trzeba opłacić bilety w sklepie 7-Eleven na dworcu w Alishan. Koszt przejazdu to 337 NTD.

Przed podróżą czytałam, że w autobusach nie ma miejsca na walizki. Jednak dysponują one bagażnikiem z tyłu, w którym zmieściły się bagaże wszystkich pasażerów.

Z Taichung

Między Taichung a Sun Moon Lake średnio 2 razy na godzinę jeździ Tourist Shuttle Bus A. Biletów się nie rezerwuje, można płacić Easycard, a kosztują 193 NTD (360 NTD w dwie strony). 

Transport na miejscu

Nad jeziorem Sun Moon leżą dwie miejscowości: Shuishe i Ita Thao. W większym, Shuishe, zatrzymują się autobusy międzymiastowe.

Wokół jeziora kursuje autobus 6669. Rozkład jazdy znajduje się na stronie Nan Tou Bus, a bilet całodniowy kosztuje 80 NTD.

Na jeziorze są trzy przystanie: w Shuishe, Ita Thao i przy świątyni Xanguang, między którymi co pół godziny kursują elektryczne stateczki. W kasach na przystaniach bilety kosztują 300 NTD. W hotelu kupiłyśmy bilet promocyjny za 100 NTD, umożliwiający podróże statkami bez ograniczeń przez dobę. Takie bilety oferują także serwisy Klook i KKday.

W kasie na dworcu autobusowym w Shuishe oraz  m.in. w Taichung można kupić różne karty Sun Moon Lake Pass, obejmujące przejazdy do i wokół jeziora, rejsy łodziami, przejazd koleją gondolową itp. Szczegóły na stronie Nan Tou Bus.

Zakwaterowanie

W obu miejscowościach jest duży wybór miejsc noclegowych, stosunkowo drogich, z powodu popularności miejsca. My zatrzymałyśmy się w Cherry Feast Resort w Ita Thao. Był to najlepszy hotel, w jakim nocowałyśmy na Tajwanie. Oferuje duże, luksusowo wyposażone pokoje z wielkimi łazienkami. Brakuje tylko ogrzewania (jest klimatyzacja), ale po naszej uwadze, że jest zimno, dostałyśmy przenośny ogrzewacz. Z tarasu na dachu hotelu rozciąga się widok na jezioro i okoliczne zielone wzgórza. Byłyśmy jedynymi gośćmi w hotelu, dlatego przygotowano nam europejskie śniadanie w postaci kanapek klubowych z dodatkami.

Jezioro

Nad jeziorem Sun Moon nie ma plaż i obowiązuje zakaz kąpieli, z wyjątkiem letnich zawodów pływackich na trasie z Shuishe do Ita Thao. Jezioro można obejść lub objechać rowerem. Wzdłuż brzegu zbudowano deptak, ale jego fragment przy świątyni Wenwu był zamknięty z powodu remontu. Na wodzie stworzono dla ptaków małe wysepki porośnięte roślinnością.

Ita Thao

Ita Thao jest znacznie mniejsze od Shuishe, poza hotelami i przystanią są tam sklepy z pamiątkami, nocny market i scena, gdzie odbywają się pokazy plemienia Thao. Aborygeńskie plemię Thao to rdzenni mieszkańcy tego terenu. Pokazy tańców odbywają się codziennie z wyjątkiem środy na scenie przy przystani. Nocny market i okoliczne restauracje oferują spory wybór posiłków, także specjałów aborygeńskich. W sklepach z pamiątkami znalazłyśmy przeróżne ręcznie robione figurki sów, zajmujących szczególne miejsce w kulturze Thao.

Kolej gondolowa

Na wzgórzu ponad Ita Thao mieści się centrum kulturowe Formosan Aboriginal Culture Village. Można do niego dotrzeć kolejką gondolową, która jest jedną z głównych atrakcji okolicy. Przejazd w obie strony kosztuje 300 NTD. Przy zakupie biletu do centrum kulturowego (850 NTD), przejazd jest darmowy.

Ci'en Pagoda

Niedaleko Ita Thao, na wysokim na 954 m wzgórzu stoi Ci En Pagoda, dobrze widoczna z jeziora. Ma 46 m wysokości, co łącznie daje 1000 m n.p.m. Została zamówiona przez byłego prezydenta Czang Kai-sheka dla jego zmarłej matki w 1971 roku. Ze szczytu rozpościera się panoramiczny widok na jezioro Sun Moon i okoliczne góry.

Świątynia Wenwu

Dawniej nad Sun Moon Lake znajdowały się dwie świątynie, ale w 1919 roku japońscy kolonizatorzy postanowili zbudować projekt hydroenergetyczny, który spowodował podniesienie poziomu wody w jeziorze. Obie świątynie zostały przeniesione i połączone w jedną  – świątynię Wenwu.

Do świątyni Wenwu można dostać się znad tafli jeziora po 366 stopniach schodów symbolizujących dni roku i ozdobionych kurantami wiatrowymi, nazywanych schodami do nieba. Do czasu wybudowania szosy wokół jeziora, przepłynięcie łodzią do molo pod świątynią, a następnie wspinaczka po schodach stanowiły jedyną możliwość dotarcia do niej. Z powodu remontu fragmentu deptaka nad wodą, w czasie naszego pobytu schody były niedostępne. Normalnie odwiedzający najpierw udają się do świątyni Wenwu i kupują kuranty wiatrowe dla swojego konkretnego zwierzęcia chińskiego zodiaku, a następnie okadzają dymem z kadzideł. Potem piszą swoje imiona wraz z życzeniami i idą na schody, aby zawiesić kuranty obok stopni symbolizujących dzień ich urodzin.

Po dwóch stronach placu przed świątynią stoją kamienne posągi lwów – stróżów.

Budynek w stylu pałaców północnych Chin jest podzielony na trzy sale. Czci się tu m. in. bogów bogactwa, literatury i wojny. Usytuowana z tyłu Sala Wielkich Osiągnięć poświęcona jest Konfucjuszowi i czterem świętym. Jest to jedyna Świątynia Konfucjusza na Tajwanie, której środkowe drzwi są zawsze otwarte. Spiżowa statua siedzącego Konfucjusza czyni ją również jedyną, która zawiera wizerunek mędrca.

Za budynkami znajduje się ozdobiony kolumnami i płaskorzeźbami taras, z którego można podziwiać wspaniały widok na jezioro. Poniżej mieści się rzeźbiona fontanna, do której odwiedzający wrzucają monety.

Podczas naszego pobytu nad Tajwan nadciągnął monsun, który trochę popsuł widoki. Na szczęście na kilka godzin rano otworzyło się okno pogodowe, co pozwoliło nam obejrzeć jezioro z tarasu hotelu, przepłynąć statkiem do Shuishe, przespacerować deptakiem wzdłuż jeziora i obejrzeć świątynię Wenwu. Miejscem, którego nie odwiedziłyśmy, była pagoda Ci’en. 

Ze świątyni wróciłyśmy autobusem do hotelu, a stamtąd statkiem do Shuishe, gdzie wsiadłyśmy do autobusu do Taichung. Jak wszędzie na Tajwanie, do wejścia stoi się w kolejce, a kierowca nie pomaga przy ładowaniu bagaży do luku. Po około półtorej godzinie wysiadłyśmy przy dworcu kolejowym w centrum Taichung, ostatniego miasta na naszej trasie wokół Tajwanu.